Cześć! Pamiętam, że pierwszym postem miało być opowiadanie, ale zamierzam wziąć się za nie porządnie, tak aby zachęcało do czytania, dlatego muszę popracować nad nim dłużej. W zamian pojawi się kilka innych- krótszych i różnorakich postów.
Tym postem zacznę serię #Spróbujciesami, w której będę wam polecać niektóre rzeczy po wypróbowaniu najpierw na sobie. Zależnie od produktu, nazwa będzie zmienna:
Jeśli będzie to ewidentna porada dla pań- #SpróbujSama
Panów- #SpróbujSama
Obojga płci- #SpróbujcieSami
Dzisiejszym produktem, który wpadł w moje ręce i pozostał w nich na dłużej jest oliwka dla dzieci. Jak zapewne wiecie oliwka zazwyczaj służy do nawilżania delikatnej skóry niemowląt i maluchów. Jednak zastosowanie może znaleźć i u nas. Jakie?
Moja historia z tym kosmetykiem zaczęła się od strasznych cieni pod oczami. Kondycja skóry w tym obszarze, co prawda nie była w fatalnym stanie, ale i tak za fajnie nie wyglądała. Wcześniej wyczytałam gdzieś, że to miejsce trzeba cały czas nawilżać i unikać malowania go. Smarowałam, więc okolice wzroku kremem nawilżającym dłuższy czas, ale efekt był znikomy. Ostatnio natomiast ni stąd ni zowąd znalazłam oliwkę w szafce i zaczęłam stosować.
Może wiecie, może nie, ale używanie produktów nawilżających, np. na brwi, rzęsy wspomaga ich wzrost oraz powoduje ciemnienie włosków. Używałam więc jej nie tylko na okolice pod oczami, ale na całą powierzchnię oka jak i na brwi i rzęsy.
Po 2 tygodniach zauważyłam pierwsze efekty regularnego stosowania kosmetyku. Jestem z natury osobą o ciemnym kolorze włosów, a rzęsy mam długie i gęste. Natomiast i tak urosły jeszcze bardziej i pociemniały, a nieprzyjacielskie cienie zniknęły.
Oliwka zatem jest wspaniałym zamiennikiem odżywek do rzęs, brwi, serum pod oczy, a także balsamu- o wiele lepiej nawilża i pozostawia piękną, gładką skórę na dłużej. Cena takiej oliwki to ok. 12zł, a więc jest to tani oraz korzystny wydatek!
Zachęcam do spróbowania i pozostawienia swoich opinii w komentarzach!
Ps. Co sądzicie o tej serii? Może być przydatna?
Napiszcie w komentarzach, buziaki!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz